08.03.2016

Recenzja "Szklany miecz", Victoria Aveyard

Historia o dziewczynie od błyskawic powraca! Czy kontynuacja jest lepsza od swojej poprzedniczki? Czy warto sięgnąć po "Czerwoną królową", a następnie "Szklany miecz"? Tego dowiecie się w dzisiejszej recenzji.


Tytuł: Szklany miecz
Autor: Victoria Aveyard
Ilość stron: 506
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive

Mare Barrow - na pozór zwykła dziewczyna. W świecie dzielącym się na grupy krwi i uznanie jedynie srebrnych, posiadających niezwykłe moce, prosta czerwona nie odgrywa ważniejszej roli społecznej.
Do czasu. Do czasu, kiedy okazuje się, iż Mare posiada zdolności srebrnych, a kolor jej krwi jest czerwony. W tym momencie jej życie diametralnie się zmienia i zaczyna być znana w całym królestwie Norty.
A co dzieje się w "Szklanym mieczu"? Nadchodzi walka. Walka, która przyniesie straszliwe konsekwencje.

"Nawet jeśli jestem mieczem, to nie zostałam zrobiona ze stali, ale ze szkła, i czuję, że powoli zaczynam pękać."

Miałam okazję sięgnąć po Czerwoną Królową w poprzednie wakacje i książka bardzo mi się spodobała. Uważana przez wielu za schematyczny plagiat - mnie wręcz przeciwnie, zachwyciła. Odkryłam w niej coś nowego, nietuzinkowego. Pierwszy tom zostawił mnie w kompletnej niewiedzy i z niecierpliwością oczekiwałam kontynuacji.
Z racji tego, iż pierwszą część czytałam kilka miesięcy temu, nie byłam pewna czy od razu przypomnę sobie dawno zapomniane szczegóły. Na szczęście już po kilkunastu stronach historia całkowicie mnie pochłonęła i dobrze pamiętałam wszystkich bohaterów.

Zaskoczyło mnie to, że trójkąt miłosny właściwie mi nie przeszkadzał. Autorka skupiła się na treści, a wątek romantyczny nie był priorytetem, co niebywale mnie ucieszyło.

"Nie potrafię jednak pozbyć się wrażenia, że chociaż oni wszyscy są obok mnie, nikogo nie ma  p r z y  mnie. Nawet z armią u boku wciąż jestem sama."

Czym byłaby moja recenzja "Szklanego miecza" bez krytyki głównej bohaterki. A więc jest i Mare! Czytanie jak traktowała innych i cały czas się wywyższała, było dla mnie nie lada wyzwaniem! Uwierzcie. Ta dziewczyna to jedna z najbardziej irytujących postaci i aż we mnie buzowało, gdy pokazywała te swoje cholerne iskry, bo przecież jest taka "genialna". Ona nie może umrzeć, bo przecież jest najcenniejsza i nikt by sobie bez niej nie poradził. Życie bez niej byłoby niczym ogród bez kwiatów, bla, bla, bla. Pomińmy też to, że w mniej więcej połowie książki poznajemy bohaterów, którzy posiadają o niebo lepsze zdolności, niż ona sama. Mimo to sądzę, iż niebywale irytująca główna bohaterka była zamierzonym zabiegiem autorki.

Nowi, których odszukano byli niesamowici! Z zaciekawieniem czytałam jakie każdy z nich posiada moce. Ogromną sympatią obdarzyłam Babcię, lecz nie polubiłam Cameron (jednak za pyskowanie Mare ma u mnie wielkiego plusa).
A Shade... W tej części brat Mare podbił moje serce i został jedną z moich ulubionych postaci męskich. 
Być może ktoś z Was zastanawia się czy jestem #teamMaven lub #teamCal. Wydaje mi się, że #teamCal. Chociaż żadne z nich mnie w stu procentach do siebie nie przekonuje, to Cala polubiłam bardziej.

Nie spodziewałam się po "Szklanym mieczu" zbyt wartkiej akcji. A jednak! Fabuła toczy się niewiarygodnie szybko, a z każdą pochłoniętą stroną, książka wydawała mi się jeszcze lepsza. Z zachwytem przewracałam kartkę za kartką.

Pani Aveyard słynie z zakończeń w niewłaściwych momentach i można się było spodziewać, iż w Szklanym mieczu nam tego nie odpuści. Kiedy dotarłam do ostatniej kartki... Nie mogłam uwierzyć, że to już koniec! Potrzebowałam wyjaśnień, a jedyne na co mogłam popatrzeć to "podziękowania" od autorki. Pozostaje mi tylko czekać na trzeci tom.

Moja ocena książki:

Pozycja okazała się świetną kontynuacją i niezwykłym umilaczem czasu. Uwielbiam tę serię i z ręką na sercu mogę powiedzieć, iż pomimo irytującej Mare, drugi tom jest jeszcze lepszy od pierwszego.

A Wy przeczytaliście kontynuację Czerwonej Królowej - "Szklany miecz"? 
Jeśli tak - książka podobała Wam się bardziej od pierwszej części? 
Koniecznie podzielcie się swoją opinią w komentarzach!



17 komentarzy:

  1. Ja jestem do tylu z tą serią, ale nadrabiam zaległości i zamówiłam juz pierwszą część. Książka zbiera tanieje pozytywnych opinii, że nie mogę przejść obok niej obojętnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już zaczynałam "Czerwoną Królową", ale w ostatniej chwili moje plany się zmieniły. Naprawdę, z tą książką jest mi nie do drodze! Jestem ciekawa, czy ja również dostrzegę w niej plagiat, czy odkryję coś nowego i książka zachwyci mnie tak samo jak Ciebie.

    pozdrawiam,
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie również kontynuacja zachwyciła! Ale te zakończenie!!!! Grrr..
    Ja mimo wszystko nadal jestem #teamMaven, mam nadzieję, że on się jeszcze zmieni <3
    Babcia to super postać!
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Books obsession

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie sięgnęłam po kontynuację Czerwonej królowej, ale zamierzam to zrobić. Co do pierwszego tomu to podobał mi się, chociaż bez szału. Wiele pochlebnych opinii o Szklanym mieczu sprawia, że chcę się dowiedzieć, czy druga część rzeczywiście jest lepsza od pierwszej. Rzadko się zdarza, że autorowi kontynuacja wychodzi lepiej, więc z chęcią to sprawdzę:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  5. O ''Czerwonej królowej'' słyszałam tak wiele zachwytów i pozytywnych opinii, że za każdym razem gdy widzę tą okładkę (lub jej kontynuacji) to zadaje sobie te kluczowe pytanie ''dlaczego jeszcze tego nie przeczytałam?''. Muszę w najbliższym czasie to zmienić, by w końcu się przekonać czy ta książka faktycznie jest tak fantastyczna jak większość uważa.
    http://wielopasja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo, bardzo , bardzo podobała mi się ta książka. Oceniłam ja aż na dziesięć w recenzji na moim blogu. Nie mogę się do czekać następnej części :)
    Pozdrawiam,
    zaczytana_bella

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna recenzja, a nastawienie do bohaterów mam takie jak ty. Mare mnie też okropnie denerwuje...i tak samo jak Ciebie Babcia mnie urzekła!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ogromną nadzieję, że Mare będzie mniej irytująca w 3 tomie.:)

      Usuń
  8. Mi "Czerwona królowa" niezbyt przypadła do gustu, dlatego na razie nie jestem przekonana do kontynuacji. Może kiedyś nadarzy się okazja i po nią sięgnę, aby zobaczyć, czy będzie taka sama jak pierwsza część ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam jeszcze "Czerwonej królowej", ale mam w planach. :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostało mi kilkadziesiąt stron do końca i muszę przyznać, że nie jestem usatysfakcjonowana. Tyle się nasłuchałam na jej temat, oczekiwałam czegoś niesamowitego, a na razie jest przeciętna. Cóż, zobaczymy jak będzie z końcówką.

    k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Po 'Czerwonej królowej' byłam zachwycona i nie mogę się doczekać 'Szklanego miecza', który jest już u mnie na półce :)
    Buziaki,
    skrytaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. jeszcze jej nie przeczytałam, ale czekam na moment, kiedy będe mnogła sobie pozwolić na zakup tej serii, chwilowo nie mam możliwości.
    Czerwona królowa jest moją ulubioną książką chwilowo a coś czuje, że szklany miecz ją "pobije" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + polecam Ci książkę "Wszystko czego pragnęła" Barbary Freethy.

      Usuń
  13. Bardzo, ale to bardzo chciałabym sięgnąć po tę książkę!

    http://recenzandia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Obie części należą do jednych z moich ulubionych książek. Zachęcam każdego do przeczytania ich i zapoznania się z historią Mare i Cala. Naprawdę warto! :D Choćby dla samego księcia!
    Pozdrawiam! http://sinkingindreams.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń