18.02.2017

recenzja "mleko i miód", rupi kaur

Na ten tomik poezji czekałam z niecierpliwością. Byłam nim niezwykle zaintrygowana, a po przeczytaniu tak wielu pozytywnych recenzji oczekiwałam czegoś niezwykłego, co skłoni mnie do miliona refleksji i zachwyci treścią. Czy rzeczywiście otrzymałam to od "mleko i miód"? 


Kilka dni temu miałam okazję przeczytać tę pozycję, lecz nadal mam w sobie wiele sprzecznych emocji. Z jednej strony większość wierszy przypadła mi do gustu, jednak z drugiej... Trochę zaskoczyła mnie ta prostota i banalność.

Naprawdę przykro mi to mówić, jednak według mnie to nie jest to, co w 100% mogłabym nazwać poezją. Niestety, były to dla mnie raczej pewnego rodzaju "przemyślenia". Odczuwałam ogromny brak metafor, jakiejś magii zawartej utworach tego typu oraz klimatu, który łączyłby wszystkie wiersze i zapierałby dech w piersiach.

Wiele wierszy wydawało mi się banalnych. Prostych w swoim przekazie, nie wnoszących nic, czego bym nie wiedziała. Nie tego oczekuję od poezji. Chcę, aby dawała mi powody do refleksji, możliwość spojrzenia na niektóre tematy z całkowicie innej strony. Niefortunnie, w moim przypadku "mleko i miód" tego nie dokonało.

Mam tak mieszane uczucia, nawet brak mi słów, aby je wyrazić. Z pewnością ogromną rolę w tym, iż książka nie spodobała mi się tak jak innym, odegrało to, że oczekiwałam od niej zbyt wiele. Spodziewałam się niesamowicie dobrej lektury, a ku mojemu zaskoczeniu nie do końca to otrzymałam.


Sądzę, że w przypadku tej książki wiele odegrała ogromna promocja i popularność. Moim zdaniem na rynku wydawniczym jest wiele dobrej poezji, na którą nikt nie zwraca uwagi. Chociażby polscy poeci - ich wiersze są naprawdę niesamowite. Warto zapoznać się z ich twórczością, nie tylko na lekcjach języka polskiego.

Aby jednak nie zalewać Was tak wieloma negatywnymi emocjami, wspomnę o tym, iż większość wierszy bardzo mi się podobała. Bywały jednak takie momenty, szczególnie w pierwszej oraz drugiej części książki, które wywarły na mnie niezbyt pozytywne wrażenie i zapadły w pamięć. Dlatego moje powyższe słowa są takie, a nie inne.


Jeśli odczuwacie chęć przypomnienia sobie o ważnych wartościach, rzeczach, o których już wiemy, ale czasami zapominamy, przeczytajcie "mleko i miód". Ja jednak na waszym miejscu, skłoniłabym się na wydanie dwujęzyczne. Słyszałam, że wiersze w oryginale brzmią o stokroć lepiej. Postanowiłam więc, że i ja pokuszę się o przeczytanie ich w języku angielskim, aby sprawdzić, czy rzeczywiście jest to prawdą.

A wy czytaliście "milk and honey"? Jeśli tak - czy wywarła na Was większe wrażenie? A może zgadzacie się z moją opinią (będzie to zdecydowana mniejszość, jednak jestem ciekawa, czy ktoś ma taką opinię)? Koniecznie zostawcie po sobie komentarz!

Za możliwość przeczytania tej pozycji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte.


26 komentarzy:

  1. Spodziewałam się czegoś lepszego, bo mnóstwo osób mówiło, że to naprawdę świetna poezja, tymczasem jesteś już kolejną osobą, która nie jest w pełni zadowolona. Jeszcze nie czytałam tego tomiku, ale mimo wszystko chyba sobie go sprawię albo przeczytam w oryginale.
    Masz rację, nasi poeci mają w swoim dorobku wspaniałe wiersze. Chociaż nie czytam ich na co dzień, uwielbiam od czasu do czasu, nawet na lekcji języka polskiego, porządnie się wczytać w dany utwór i go analizować, rozszyfrowywać te wszystkie piękne metafory i szukać przesłania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jest to dobra książka dla osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z poezją i nie chcą zaczynać od nieco trudniejszych dzieł do interpretacji. Ja niestety oczekiwałam nieco więcej od tego, co oferowała mi Rupi Kaur, więc nieco się zawiodłam. Ale jeśli chcesz sięgnąć po ten tomik, to zdecydowanie musisz sobie sprawić tę dwujęzyczną lub jedynie anglojęzyczną wersję.
      No i kolejna osoba, która podziela moją miłość do polskich poetów. <3

      Usuń
  2. Nie czytałam, ale nie planuję tego robić w najbliższym czasie. :p
    Też mi się wydaje, że w oryginale lepiej by to wypadło. :)
    Okładka jest świetna! :D

    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, okładka jest świetna! Niby taka prosta, ale jednak przyciąga wzrok.

      Usuń
  3. brokat! <3
    tak myślałam, że będziesz miała taką opienię i ani trochę się nie dziwię? nie czytałam tego tomiku ani po polsku ani po angielsku i od początku jestem nastawiona, że to właśnie pierwodne utwory w oryginalnym języku to te prawidłowe. myślę, że wraz z tłumaczeniem na to kolejne języki, cała poezja maleje, bo nie będzie tak dobrze brzmieć w żadnym innym języku jak właśnie angielskim.
    ALE MAM OCHOTĘ TERAZ PRZECZYTAĆ PO POLSKU, a po angielsku i tak kupię, bo wydaje mi się taką szczyptą magii zawartej na kartkach.
    sięrozpisałamXD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brokat sensem życia. :D
      Masz rację, poezja brzmi najlepiej w języku, w którym została napisana. Tłumaczenie niekiedy rujnuje całą tę magię, więc nadal liczę na to, iż "milk and honey" sprawi, że coś drgnie w moim sercu i zmienię opinię o tej książce.
      Kupuj wydanie dwujęzyczne, nie wydasz aż tyle pieniędzy!

      Usuń
  4. Ja też spotkałam się już z opinią, że te wiersze dużo lepiej przedstawiają się w oryginale. Może faktycznie lepiej będzie, jeśli zaopatrzę się w angielskie wydanie, bo bardzo chciałam przeczytać tę książkę. Naprawdę, już jak widziałam Twoje zdjęcia tego tomiku na Instagramie, nagle naszła mnie nagła ochota na wiersze. Nieczęsto czytam poezję, ale jest mała grupa utworów, które bardzo cenię. I lubię prostotę, ale tylko jeśli kryje w sobie jakąś głębię i próbuje przekazać mi coś ważnego. :)

    Gorące pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie zaopatrz się w wydanie anglojęzyczne. Lub dwujęzyczne, w tym przypadku będziesz miała możliwość porównania wierszy, czy rzeczywiście jest jakaś różnica.:)

      Również pozdrawiam!

      Usuń
  5. Nie miałam jakoś okazji spotkać się z tą książką, ale nie czytam poezji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mogę się ich doczekać, część z nich już czytałam po angielsku i bardzo mi się spodobały, mam nadzieję, że polska wersja mnie nie rozczaruje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również część z nich czytałam po angielsku i naprawdę czułam, że to jest to, co z pewnością mnie zachwyci, a tu takie zaskoczenie. Ale pomimo wszystko życzę ci miłej lektury!

      Usuń
  7. Właśnie z powodów o których piszesz (brak metafor, nastroju) nie przepadam za poezją współczesną. Tego tomu nie czytałam (choć piękna okładka!) i raczej po niego nie sięgnę :/ Pozdrawiam!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam kilka wierszy w oryginale i uderzyła mnie dosadność, "bezwstyd" wypowiedzi. Tak silnie uświadomiona kobiecość... Spodziewam się więcej. Dla mnie to właśnie sztuka ująć myśl w kilku słowach, podobnie jak w haiku, które zawsze bardzo lubiłam. Ten utwór o marazmie z fotki w poście też mnie dotyka ;) Brak nastroju, metafor... taką mamy kulturę fragmentu obecnie ;)
    PytamKsiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Na razie zachwycam się oryginalnymi wersjami wierszy, szukając ich w internecie, na instagramie, tumblr i nie wiadomo gdzie jeszcze. Może polska wersja jest ok, ale to nie to samo :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Generalnie nie jestem jakąś wielką fanką poezji, ale mimo wszystko ją lubię, szczególnie polskie wiersze. Zdecydowaną większość "wierszy" z tego tomiku czytałam już w internecie i są dla mnie one tak przeraźliwie płytkie, puste i bezsensowne, że zdecydowanie nie zamierzam czytać pozostałych, nie wspominając nawet o kupnie tego tomiku. Przypominają mi one pisane przez nastolatków posty na tumblrze, są mniej więcej na tym samym poziomie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealne porównanie - posty na tumblr są niemal identyczne.

      Usuń
    2. Może tak zaczynała :D

      Usuń
  11. Słyszałam wiele pozytywnych opinii na temat tego tomiku, na długo zanim pojawiło się polskie tłumaczenie. Ku mojej radości okazało się, że będzie możliwość kupienia wydania dwujęzycznego. Już niedługo mam zamiar się w niego zaopatrzyć i porównać polskie tłumaczenie z oryginałem, bo również słyszałam, że te utwory lepiej brzmią po angielsku.
    Pozdrawiam xx
    http://absolutnamaniaczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja lubię poezję, nad którą nie muszę się godzinami zastanawiać. Po ten rodzaj literatury sięgam zresztą rzadko, właśnie dlatego, że męczy mnie docieplanie, co autor miał na myśli. Mnie ten tomik wydaje się interesujący i jeśli w najbliższym czasie miałabym czytać poezję, byłaby to właśnie ta książka. ☺

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja właśnie się skuszę na wydanie dwujęzyczne. W ogóle poezja często traci w tłumaczeniu.
    A na dodatek to wydanie, bardzo minimalistyczne, z cudownymi rysunkami, które na pewno chcę mieć na półce ;) Nawet jeżeli poezja nie jest przepełniona metaforami, a prostymi prawdami - czasami warto po takie prawdy sięgnąć i, tak jak piszesz, sobie o nich przypomnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam bardzo podobne zdanie i również uważam, że ciężko to nazwać poezją. Egzaltacja i pretensjonalność płynie z tych wierszy. Treść nie daje miejsca na interpretację, nie zatrzymuje na chwilę potoku myśli, wszystko jest zbyt oczywiste. Zastanawiam się, czy to nie jest również kwestia kiepskiego tłumaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Obserwatorka - mól książkowy

    Przeczytałam w obu językach . Może to "dzieło" nie o najwyższych lotach , lecz mimo wszystko dużo utkwiło mi w pamięci, dało do myślenia i refleksji jako kobiecie.
    Są wpisy oceniające tą książkę negatywnie , że to tomik na niskim poziomie, wiersze są płytkie i puste. Może ta prostota kryje w sobie coś czego część czytelniczek nie potrafi przeanalizować i rozszyfrować myśli autorki.
    Ciekawi mnie , czy te osoby czytają tylko same poezje z tej najwyższej półki, czy mają świadomość, że nawet u znamienitych polskich poetów w dorobku dość często znajdują się i te marne, a i mimo wszystko wystawiają im pozytywne recenzje ?
    Osoby, które nie czytały a wystawiały recenzje o tomiku same wystawiły sobie ocenę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do każdego myśli autorki muszą trafić, nie każdy musi się tą pozycją zachwycać. Może i nazwanie wierszy "pustymi" oraz "płytkimi" jest trochę zbyt ostre, jednak pomimo wszystko sądzę, że nie jest to w 100% coś czego oczekiwałam. Przed lekturą przeczytałam kilka wierszy w internecie w języku angielskim i naprawdę mi się spodobały, więc jak już wspominałam w poście - bardzo prawdopodobne, iż jest to w dużej mierze wina tłumaczenia.
      Wiadomo, nie każdy z polskich poetów ma niesamowite dzieła. Zdarzają się te lepsze i gorsze, ale mamy być z czego dumni, bo wspaniałych wierszy jest od groma.
      Jedynie nie rozumiem, dlaczego twoim zdaniem ktoś ze względu na to, iż przeczytał poezję polskiego autora, czuje się zobowiązany, aby wystawić jej pozytywną ocenę i recenzję.

      Pozdrawiam. :)

      Usuń
  16. Mi książka się bardzo podobała, ale wiedziałam czego się spodziewać. Wiedziałam, że autorka pokazuje jak mówią "nowy wymiar poezji" i mam wrażenie, że książka dlatego się spodobała ludziom, bo mamy czas, gdy chcemy wszystko szybko i książka odpowiada temu powszechnemu pędzeniu. To nie jest książka jedynie dla myślicieli, artystów itp. To jest książka dla ludzi stąd jej prostota jest dość uzasadniona. A jeśli chodzi o wspaniałych polskich poetów to mogłabyś kogoś polecić? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leopold Staff i Julian Tuwim (jednak wiem, że na temat jego poezji są różne opinie i nie każdemu przypadła do gustu) - ogromnie polecam! Choć Julian Tuwim słynie z bajek dla dzieci, to wiersze przeznaczone dla tych starszych czytelników ma naprawdę niesamowite!
      Polecam ci zakup książek "liryki najpiękniejsze", które są do zdobycia np. w dedalusie za niecałe 10 złotych. Szeroki wybór to jedna z zalet tej "serii książek" (bo chyba tak to mogę nazwać?:D). Często po prostu kupuję losowo wybrane tomiki, nie wiedząc o twórczości autorów zbyt wiele, tak z ciekawości. I nawet jeśli mogą mi się one nie spodobać, to nie będę żałowała zakupu, bo wydałam na nie tak mało.

      A jeśli chodzi o "mleko i miód" to żałuję trochę, że oczekiwałam od tych wierszy tak wiele, bo może z innym nastawieniem moja końcowa opinia byłaby inna. Aby trochę bardziej zapoznać się z poezją współczesną, niedługo mam zamiar przeczytać kilka z tomików innych autorek, dowiem się czy za tym "nowym wymiarem poezji", jak określiłaś, nie przepadam, czy zwyczajnie nie podoba mi się styl pisania Rupi Kaur.

      Usuń